Wilno – tutaj serce można zgubić

Wilno to jedno z miast, do którego zawsze chętnie wracam i choć nie jestem miłośniczką litewskiej kuchni, to nigdy nie pogardzę przepyszną kawą i kuminem. Nie to jednak w stolicy Litwy najważniejsze. Wileńska starówka uchodzi za największe i najlepiej  zachowane w naszej części Europy  średniowieczne Stare Miasto, co sprawiło, że znalazła się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Mój zachwyt budzą piękne zaułki, kamienice i świątynie. Te ostatnie przypominają o wielonarodowościowej historii miasta nad Wilią i Wilenką. Obok kościołów greko-katolickich i rzymsko-katolickich znajdziemy cerkwie prawosławne, a nawet karaimską kenesę. Dzielnicę trzech wyznań wieńczy Ostra Brama – pozostałość po dawnych murach obronnych. W Wilnie dawniej mieszkali także Żydzi. Źródła mówią, że aż do II wojny światowej Wilno nazywano Jerozolimą Północy lub zamiennie – Litewską Jerozolimą, czynnych było około 100 synagog, a Żydzi stanowili prawie jedną trzecią mieszkańców. Szczególnie słynna była przedwojenna ulica Niemiecka, gdzie wokół Wielkiej Synagogi utworzyła się dzielnica żydowska, a niemieccy kupcy i rzemieślnicy zbudowali swoje kościoły, w tym świątynię ewangelicko-luterańską. II wojna światowa położyła kres tej wielokulturowej mozaice. W Wilnie nie brak też polskich śladów. Można znaleźć tutaj między innymi miejsca związane z Mickiewiczem, na przykład Zaułek Bernardyński 11 – muzeum poświęcone poecie, a przy Wielkiej 22 mieszkanie, z którego został zesłany do Rosji. Przy Zamkowej mieszkali Euzebiusz Słowacki i Ignacy Kraszewski. W dawnym kościele Trójcy Świętej znajduje się oryginalny  obraz „Jezu ufam Tobie”, a w Ostrej Bramie wizerunek Matki Świętej, a wokół niego wota dziękczynne w języku polskim. Warto odwiedzić także jedną z najpiękniejszych nekropolii – Rossę. W katedrze również odnajdujemy polskie ślady po czasach, kiedy razem z Litwinami tworzyliśmy jedno państwo. Wzrok przyciąga pochylona dzwonnica katedralna, dawna baszta muru obronnego. Jedna z płyt chodnikowych na Placu Katedralnym nosi napis „stebuklas”. Jeśli chcemy, by spełniło się nasze życzenie, powinniśmy stanąć na płycie, pomyśleć życzenie i obrócić się o 360 stopni. Podobno działa. Wyjątkowych miejsc jest w Wilnie wiele, na przykład ruiny Zamku Górnego, na który można wjechać kolejką zębatą w 35 sekund, a z tarasu Wieży Giedymina podziwiać panoramę miasta. Dla mnie przepiękne jest Zarzecze, którego strzeże  anioł umieszczony na kolumnie. To dzielnica artystów, która od jakiegoś czasu przeżywa renesans. Jeden z mostów, który do niej wiedzie, zdobią kłódki zakochanych. Dzięki litewskim przyjaciołom odkryłam Pałac Werkowski z cudownym parkiem. Ze skarpy roztacza się malowniczy widok na Wilię i otaczające miasto lasy. Z tego miejsca można zejść do restauracji, która mieści się w młynie wodnym nad strumieniem. Piękny widok gwarantuje także wizyta na wieży telewizyjnej, pod którą 14 stycznia 1991 zginęło 14 osób walczących o niepodległość Litwy (dopiero rozpad ZSRR w tym samym roku zapewnił Litwie niezależność). Ja zawsze chętnie wracam do Wilna i za każdym razem odkrywam coś nowego. 

Zapraszam do komentowania!

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s