Na granicy dwóch światów – Büyük Han w Nikozji Północnej

Czy byliście kiedyś w stolicy kraju, którego formalnie nie ma? Kraniec Europy, przez wielu uznawany za część Azji, nadal dzieli mur. Mowa oczywiście o Tureckiej Republice Cypru Północnego, państwie uznawanym jedynie przez Turcję, Nachiczewańską Republikę Autonomiczną i Organizację Współpracy Islamskiej.

Nikozję, zwaną też Lefkozją, dzieli granica. W przeciwieństwie do tego, co opisują przewodniki, przekroczenie granicy kraju, którego nie ma, nie niesie za sobą żadnych kłopotów. Uprzejmi cypryjscy Turcy z uśmiechem stemplują białe kartki z danymi (przewodnik Pascala radził, by nie dawać paszportu, co okazało się bzdurą) i bez kontroli przepuszczają na swoją stronę. Na granicy dwóch światów – greckiego i tureckiego, będących kiedyś jednym państwem, stoi Büyük Han, czyli Wielki Zajazd. Moim zdaniem jest on najciekawszym budynkiem znajdującym się w sercu Północnej Nikozji. Być może wynika to z faktu, że niedawno go odrestaurowano, a może dlatego, że w przeciwieństwie to tureckiej ulicy jest on zadbany. Niestety, serce Nikozji – to tureckie – różni się od greckiego, w północnej części straszą puste i zniszczone kamienice, a po ulicach hulają śmieci i psy.

Wśród tego chaosu Büyük Han jawi się jako oaza na pustyni. Można powiedzieć, że w zasadzie pełnił kiedyś taką funkcję. Ten szesnastowieczny budynek przyjmował w swoich murach aż 67 kupców, którzy w dawnych czasach przyjeżdżali handlować na pobliskim bazarze. Podobno zatrzymywali się tutaj najbogatsi handlarze, którzy sprzedawali biżuterię, jedwab i drogie przyprawy. Grube mury, maleńkie okna (wysoko usytuowane) skutecznie chroniły przed rabusiami. Do zajazdu prowadzą dwie bramy – wschodnia i zachodnia, a na dziecińcu mieści się fontanna do ablucji (rytualnego obmycia, np. nóg) oraz niewielki meczet. Za czasów panowania Brytyjczyków zajazd pełnił funkcję głównego więzienia, a później hostelu dla biedaków.

Dzisiaj kryje w sobie kafejki i sklepiki z wyrobami rzemieślniczymi, między innymi biżuterią, ubraniami, ozdobami. Można tutaj nabyć  przyprawy, a także wypić świeży sok pomarańczowy i porozmawiać o dawnych czasach. Starsze pokolenie Turków cypryjskich zna język angielski i pamięta czasy, kiedy wyspa była jednym państwem. Historia, którą usłyszałam od napotkanego cypryjskiego Turka, mówiła o podobieństwach obu nacji do siebie i o tym, co wspólne. Pomimo granicy dzielącej miasto i różnic w wyglądzie ulic, mieszkańcy mają łatwy dostęp do obu części stolicy, a najbardziej dramatyczna historia, jest już złym wspomnieniem. Niestety konfliktu nadal oficjalnie nie rozwiązano.

Na szczęście Büyük Han stoi nieprzerwanie od ponad 400 lat i zaprasza w swoje podwoje spragnionych odpoczynku turystów.

Zapraszam do komentowania!

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s