Wierzchucino wczoraj i dziś

W głowie słoneczna Gruzja i roztańczone  Bałkany, a rzeczywistość za oknem pełna chłodu i wirującego na wietrze śniegu. Nieważne miejsce, kiedy w duszy chęć odkrywania tego, co nieznane. Dzisiaj czas na Wierzchucino. Pewnie wielu zastanowi się, co to za miejscowość, gdzie leży i co do licha może być w niej interesującego. Ja sama, dokąd jej nie odwiedziłam i nie przeczytałam wielu ciekawych informacji na jej temat, nie wiedziałam, że taka niepozorna wioska ma  tak ciekawą historię. Przynajmniej dla mnie, czym się dzisiaj z chęcią podzielę.

Gmina Krokowa i jej perełki

Wierzchucino leży w nadmorskiej gminie Krokowa, około 55 kilometrów od Gdyni, na trasie z Pucka do Słupska. Droga przez Połchowo i Krokową do Wierzchucina  jest bardzo malownicza, szczególnie zimą, kiedy mijam kolejne wzniesienia, zagajniki, zasypane śniegiem pola, dawne folwarki, dwory, drewniane krzyże i kaszubskie kapliczki. Historia tej gminy wiąże się ze znanymi rodami – na przykład von Krockov czy  von Grass (krewnymi Guntera Grassa, znanego niemieckiego pisarza o gdańskim rodowodzie).  Wielokulturowy wkład w rozwój tych ziem, poza Kaszubami, wnieśli mennonici, którzy założyli Karwieńskie Błota II, a także osadnicy niemieccy, którzy po I rozbiorze Polski (1772) coraz liczniej zasiedlali ten skrawek Polski. Na opisanie Krokowej i okolicznych dworów przyjdzie jeszcze czas. Ja wyjechałam z tej dużej, kaszubskiej wsi i pomknęłam ośnieżoną drogą w stronę Wierzchucina, po drodze gubiąc się w Dębkach i Odargowie, ale to już inna historia.

Pogranicze

Wierzchucino aż do 1939 roku pozostawało w granicach Niemiec. Niedaleko przebiegała granica, a w samej wsi znajdował się budynek straży granicznej. Nieodległy Żarnowiec leżał w  Polsce (w średniowieczu Wierzchucino należało do żarnowieckiego klasztoru, jednak po I rozbiorze zakonnice utraciły swą własność). Na Wolnym Forum Gdańsk w cytowanych materiałach można wyczytać, że położenie przygraniczne wsi zaowocowało wspaniałymi inwestycjami – podobno po to, by pokazać wyższość Niemiec nad nie tak dobrze  rozwiniętą częścią Polski. Na początku lat trzydziestych wybudowano tutaj ośrodek przygotowań olimpijskich z pełnowymiarowym basenem pływackim, stadionem i halą treningową. Do dzisiaj można podziwiać pozostałości wspaniałej bramy wiodącej na stadion, którego nie ma. Podobno w Wierzchucinie przygotowywali się sportowcy niemieccy biorący udział w igrzyskach w Berlinie w 1936 roku. Po 1938 roku w wiosce mieściło się schronisko Hitlerjugend.

Pamiątki przeszłości

Dzisiejsze Wierzchucino to przede wszystkim kościół katolicki pw. świętej Rozalii (konsekrowany w 1931 roku). Po 1918 roku katolicy zostali oddzieleni granicą od parafii w Żarnowcu, dlatego zabiegali o budowę swojej świątyni. W wiosce można odnaleźć także dziewiętnastowieczny młyn nad Bychowską Strugą, w którym mieści się restauracja. Miejscowość kryje w sobie także dawny dwór, folwark, a także starą kuźnię. Mnie zainteresował dawny kościół ewangelicki, stojący nieopodal drogi na Słupsk, do którego wiedzie malownicza aleja. Niestety, stanowi on własność prywatną i nie ma możliwości obejrzenia go z bliska.  Zgłębianie historii Wierzchucina postanowiłam zakończyć na dawnym cmentarzu ewangelickim, położonym za wsią, jak to dawniej bywało. Najważniejszym pomnikiem jest zapewne stojący obok właściwej nekropolii monument poświęcony mieszkańcom, którzy polegli w czasie I wojny światowej. Obok niego odnaleźć można groby dawnych, niemieckich mieszkańców. Teren jest ogrodzony, można odczytać niektóre kamienne nagrobki, w tym ten na pomniku byłego zarządcy folwarku. Na środku cmentarza ułożono cegły, podobno z rozebranej kaplicy cmentarnej. Na tej dziwnej “budowli” oparto tablicę nagrobną, napis w języku niemieckim głosi, że zmarły był wychowankiem osoby go chowającej, a nie dzieckiem.

Kaszuby kryją w sobie wiele tajemnic, historii i pięknych miejsc. Nie trzeba być miłośnikiem historii, by odwiedzić Wierzchucino i okolice. Można tu miło spędzić czas, rozkoszując się nieodległym jeziorem, a także morzem.

2 thoughts on “Wierzchucino wczoraj i dziś”

  1. Też spotkałem się z Pflegesohn (w Rychnowie Wielkim, ok. 20 km pod Toruniem). Ciekawe kto strzelał do tablicy z poległymi podczas I wojny światowej, chyba już wiem…
    Dowiedziałem się i zobaczyłem wszystko czym się interesuję. Dzięki.

Zapraszam do komentowania!

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s