wyjątkowe miejscówki

Legendy Spessartu – zamek Miltenberg

Niewielkie miasto Miltenberg rozpościera się na zakolu Menu, pomiędzy lasami: Spessart i Odenwald, w Dolnej Frankonii - historycznej krainie  przynależącej do Bawarii. Miasteczko słynie z wielu ciekawych miejsc, dzisiaj jednak opowiem o legendzie związanej z królującym nad miasteczkiem zamkiem. Droga do niego prowadzi obok starego żydowskiego cmentarza, który przycupnął wśród zieleni. Przypomina on o dawnych… Continue reading Legendy Spessartu – zamek Miltenberg

Bawarskie śniadanie, czyli biała kiełbasa ze słodką musztardą

Nawyki śniadaniowe w różnych zakątkach świata bardzo różnią się od siebie. Tajowie rozpoczynają dzień od zupy curry, Włosi od miski słodkiego latte, a Bawarczycy na niedzielne śniadanie spożywają białą kiełbasę ze słodką musztardą i preclem. Na moim gdyńskim stole zabrakło co prawda precli, ale miałam szczęście jeść białą kiełbasę zrobioną przez rzeźnika z Hoesbach (tak,… Continue reading Bawarskie śniadanie, czyli biała kiełbasa ze słodką musztardą

O podziemnym “pałacu”, czyli Yerebatan Saray w Stambule

Do podziemnego "pałacu", a dokładniej ogromnej cysterny na wodę wiodą 52 schody. Jest największym z kilkuset zbiorników znajdujących się pod Stambułem. Ulokowana niedaleko Hagia Sofia, zbudowana w VI wieku na rozkaz cesarza bizantyjskiego Justyniana, miała dostarczać pałacowi wodę, oczywiście na wypadek wojny, oblężenia lub zatrucia wody w akweduktach przez najeźdźcę. W XV wieku, po zdobyciu… Continue reading O podziemnym “pałacu”, czyli Yerebatan Saray w Stambule

Diabelskie miejsca – Teufelsbrück w Hamburgu

Na mapie świata odnajdziemy wiele miejsc "dotkniętych" przez owiane legendą biesy. Jednym z takich naiwnych diabłów jest "patron"  Teufelsbrück, czyli diabelskiego pomostu z przedmieść Hamburga. To tutaj, wpływający do Elby potok uprzykrzał życie mieszkańcom, dlatego postanowili wybudować mostek. Okazało się to niełatwym zadaniem, robota nie szła, więc budowniczy zawarł pakt z diabłem. Obiecał mu duszę… Continue reading Diabelskie miejsca – Teufelsbrück w Hamburgu

10 powodów, dla których warto pojechać do Stambułu

Stambuł to, jak teraz modnie się mówi, moja destynacja numer jeden. Bodajże ośmiokrotnie odwiedzałam to miasto i nigdy nie jest mi dość, zawsze odkryję coś nowego. Nic dziwnego, wszak to ogromna metropolia. Piękna o każdej porze roku, szczególnie jednak wiosną, kiedy symbol Stambułu - tulipany - są w rozkwicie. Powodów, dla których uwielbiam to miasto,… Continue reading 10 powodów, dla których warto pojechać do Stambułu

W dawnej stolicy Spiszu – Lewocza

Dzisiaj zabieram Was na wędrówkę po malowniczym słowackim miasteczku, które warto odwiedzić przy okazji pobytu we wschodniej Słowacji. Lewocza, bo o niej mowa, pewnie lata świetności ma już za sobą, jeśli jednak szukamy miejsc wyjątkowych, gdzie czas się zatrzymał, to miasteczko z pewnością nas nie rozczaruje. Lewoczę okalają mury obronne, symbol dawnej świetności  leżącego na… Continue reading W dawnej stolicy Spiszu – Lewocza

O Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie słów kilka

W dawnych czasach mówiło się o tej nekropolii, że "nigdzie nie można mieć piękniejszego pogrzebu, niż tutaj - na Łyczakowie". Każdy, kto odwiedził ten cmentarz, z pewnością potwierdzi te słowa. Położony na pagórkach wśród zieleni, wypełniony arcydziełami sztuki - nagrobkami bogatych lwowian, kryje w sobie prawdziwe piękno. Dawniej zaliczany do "wielkiej czwórki" polskich cmentarzy, obok:… Continue reading O Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie słów kilka

Niemcy bez tajemnic – berlińskie przysmaki

Chyba każdy, kto odwiedził Berlin, jadł Currywurst, czyli berliński fast food, sprzedawany niemalże na każdym kroku, w tym także tuż pod Bramą Brandenburską (tutaj dość kiepskiej jakości). Ta, posypana ogromną ilością curry, wieprzowa kiełbasa w sosie pomidorowym podobno  najlepiej smakuje w kultowym wagonie postawionym przy lotnisku Tegel. Jadłam obie, tę przy Bramie Brandenburskiej i tę… Continue reading Niemcy bez tajemnic – berlińskie przysmaki

La Alberca – raj dla miłośników czarnej szynki i tradycyjnych barów tapas

La Alberca to bardzo malownicze miasteczko położone godzinę drogi od Salamanki (niecałe 80 km odległości). Warto je odwiedzić, by poczuć ducha przeszłości, niecodzienną atmosferę, inną od tej, której doświadczamy w Madrycie, Barcelonie czy Salamance. Spacer rozpoczynam przy krzyżu. Katolicyzm jest wpisany w historię miasteczka bardzo mocno, powszechnie wiadomo, że jego mieszkańcy wręcz manifestują przynależność do… Continue reading La Alberca – raj dla miłośników czarnej szynki i tradycyjnych barów tapas

Niemcy bez tajemnic – w krainie rozbójników – Spessart

Odkrywanie Niemiec z Niemcem to coś, czego można mi pozazdrościć. Odwiedzam miejsca, o których nie piszą w polskich wydaniach przewodników, próbuję lokalne potrawy, poznaję nieznane historie i zwyczaje. Moja wiosenna wizyta w krainie rozbójników, czyli w Spessart, pokazała piękno Dolnej Frankonii, a dokładniej gór rozpościerających się na terenie Hesji i Bawarii. Podążałam szlakiem dawnych rozbójników,… Continue reading Niemcy bez tajemnic – w krainie rozbójników – Spessart

Łatwy przepis na muffiny brownie z białą czekoladą

To coś w sam raz na zimne, jesienne dni, czyli pachnące czekoladą muffiny. 15 minut przygotowania, 25 minut w piekarniku i gotowe! Polecam przepis na 16 muffinek. Składniki: 120 g masła 1 tabliczka gorzkiej czekolady 1 łyżeczka cukru waniliowego 2 szklanki cukru 4 jaja 2 łyżki kakao 1 szklanka mąki tortowej 1 tabliczka mlecznej czekolady… Continue reading Łatwy przepis na muffiny brownie z białą czekoladą

Szwajcaria dla aktywnych – trasa cudów – Cademario – Novaggio

Szwajcarski region Ticino leżący tuż przy granicy z Włochami to raj dla miłośników rowerów, a także pieszych wycieczek. Okolice Lugano dają nieograniczone możliwości wędrowania po górach. Jedną z ciekawych propozycji jest tak zwana "trasa cudów" - z Cademario (Ponte di Vello) do Novaggio i z powrotem. Czas trwania wycieczki: około 4 godzin (w spacerowym tempie).… Continue reading Szwajcaria dla aktywnych – trasa cudów – Cademario – Novaggio

Z cyklu artystyczna miejscówka – gdański Teatr w Oknie

Mieści się w sercu miasta, przy ulicy Długiej 50/51. Latem przyciąga tłumy ciągnące tym najsłynniejszym gdańskim deptakiem, gdyż od czerwca do sierpnia scena Teatru w Oknie po prostu stoi na Długiej i wychodzi ze sztuką do przechodniów. Więcej o tym niezwykłym miejscu można przeczytać tutaj. Poniżej zdjęcia zrobione pewnej październikowej soboty. Szekspirowskie wiedźmy doskonale wpisywały… Continue reading Z cyklu artystyczna miejscówka – gdański Teatr w Oknie

Na słoniu, tuktukiem i na bambusowej tratwie – czyli moje tajskie podróżowanie

W Tajlandii można podróżować na wiele sposobów - wszystko zależy od zasobności portfela i pomysłu podróżnika. Jednym słowem, opcji mamy do wyboru, do koloru. "Tam znajdziemy naszego tuktuka" Te słowa usłyszałam, gdy po trwającej ponad dobę  podróży samolotami, opuściłam niewielki budynek terminalu lotniczego w Chiang Mai. Nazwa wzbudziła moje  zaciekawienie, jednak nie zdążyłam zapytać, co… Continue reading Na słoniu, tuktukiem i na bambusowej tratwie – czyli moje tajskie podróżowanie

Czas na Szczecin

Za mną pełen pozytywnych wrażeń weekend na Pomorzu Zachodnim. A z racji tego, że moja podróż rozpoczęła się w Szczecinie, właśnie pierwszy wpis z serii zachodniopomorskiej poświęcić chcę stolicy tego ciekawego regionu. Skąpany w wodzie i zieleni Pierwsze spotkanie z miastem, tuż po opuszczeniu dworca kolejowego, jest zaskakujące. Wychodzę wprost na Odrę Zachodnią, na której… Continue reading Czas na Szczecin

Bastei – atrakcja Gór Połabskich

Prosto ze Stolpen ruszyliśmy w drogę do Bad Schandau, przy okazji zatrzymując się nieopodal słynnej Baszty, czyli Bastei. Na parkingu oddalonym około 3 km od docelowego miejsca zostawiliśmy samochód, by przez pola i lasy jechać na rowerach do Bastei. Jako że Bastei to najsłynniejsza miejscówka Gór Połabskich  można tu zastać tłumy turystów. Pierwsza wycieczka przybyła… Continue reading Bastei – atrakcja Gór Połabskich

Na szlaku wielkopolskich majątków

Słoneczne niedzielne popołudnie, w samą Wielkanoc, okazało się najlepszym momentem na przejażdżkę i spacer po okolicach mojego rodzinnego Pleszewa. Tym razem wybór padł na Taczanów, gniazdo rodowe Taczanowskich herbu Jastrzębiec. W promieniach marcowego słońca przekroczyliśmy bramę i tuż obok wieży wjazdowej rozpoczęliśmy spacer po włościach Taczanowskich – postawiliśmy pierwsze kroki na szlaku wielkopolskich majątków.

Wyspy Książęce na Morzu Marmara

Wyspy Książęce – Adalar Cały archipelag składa się z dziewięciu wysp, które leżą rzut beretem od gwarnego Stambułu. Jedynie cztery z nich są zamieszkałe i można dotrzeć na nie promem, między innymi tym wchodzącym w skład stambulskiej komunikacji miejskiej. Najłatwiej dotrzeć tutaj z przystanku Kabataş (europejska strona miasta) lub z Kadıköy (azjatycka część Stambułu). Płatność Istanbul card… Continue reading Wyspy Książęce na Morzu Marmara

Subiektywny alfabet kobiety w podróży – I jak impuls

Impuls w podróży często popycha do nieszablonowego działania. Czasami może ocierać się niemal o brawurę, ale tak naprawdę to taka iskra boża, która sprawia, że podróżowanie zyskuje nowy, często ciekawszy, wymiar.  Impuls nie raz powodował, że zmieniałam trasę podróży. Najmilej wspominam szczególnie ostatnie wakacje, gdy samotnie przemierzając wschodnią część Polski, kierowałam się tam, gdzie oczy… Continue reading Subiektywny alfabet kobiety w podróży – I jak impuls

Subiektywny alfabet kobiety w podróży – G jak gadka szmatka

G jak gadka szmatka – no bo komu z nas nie przydarzyła się w czasie podróży taka rozmowa o niczym zwana small talkiem, która czasami  zmieniała nawet bieg historii wyprawy lub otwierała nasze oczy na coś nieznanego. Gadka szmatka to w każdym razie coś, w czym, nieskromnie wyznam,  jestem mistrzynią.

Kernave – pierwsza litewska stolica

Kernave (Kiernów) to pierwsza litewska stolica. To malownicze i senne o tej porze roku miasteczko położone jest około 40 km od Wilna. Kiedy już zwiedzicie wszystkie wileńskie zabytki, zajrzyjcie tutaj. Warto nie tylko ze względu na robiące wrażenia grodziska, ale przede wszystkim na piękno Wilii (Neris), która leniwie toczy tutaj swoje wody.

Subiektywny alfabet kobiety w podróży – F jak fotografia

F jak fotografia. Bo zawiera ulotne zapisy chwil zatrzymanych na moment w kadrze. Oglądana, nawet po latach, przywołuje ludzi, a nawet zapachy i „fakturę” miejsc. Pomimo tego, że fotografie zalewają nas, a z każdego odwiedzonego miejsca przywozimy ich setki, a nawet tysiące, ja lubię wybrać tych kilka najciekawszych i wyjątkowych, by w zalewie zdjęć ocalić… Continue reading Subiektywny alfabet kobiety w podróży – F jak fotografia

Tarnów na weekend

Mam takie jedno piękne wakacyjne wspomnienie. Ciepły, sierpniowy wieczór na tarnowskim Rynku. Miejski gwar unoszący się ponad dachami Tarnowa. Moja samotność i gargulce spoglądające z dachu ratusza na przechodniów. To właśnie wtedy zakochałam się w tym mieście. I wiem, że będę wracać. Oto Tarnów na weekend.

Turecka zupa z soczewicy

W Turcji nazywa się  Mercimek Çorbası i jest klasycznym daniem podawanym cały rok, na dodatek nie tylko na obiad czy kolację, ale również na śniadanie – zupa z soczewicy. Co ciekawe, Turcy doprawiają ja sokiem z cytryny, dzięki czemu jest  delikatnie kwaskowa. Jadłam ją w Turcji w wielu miejscach, jednak ta najbardziej smaczna była podana na… Continue reading Turecka zupa z soczewicy

Subiektywny alfabet kobiety w podróży – D

Lubię podróżować daleko, próbować smaczne dania, podejmować decyzje, otwierać kolejne drzwi i kupować niebanalne drobiazgi. Jednym słowem, zdobywać doświadczenie.  D jak doświadczenie Najciekawsze doświadczenie kobiety w podróży Tych jest wiele – jak choćby gotowanie dania z wieloryba w Norwegii, czy przejażdżka na słoniu w Tajlandii. Wspomnę jednak o tym w miarę świeżym – kierowaniu terenówką… Continue reading Subiektywny alfabet kobiety w podróży – D

Subiektywny alfabet kobiety w podróży – C

Na początku była ciekawość.  A jak wszyscy wiemy, ciekawość to pierwszy stopień do poznania. Tak samo jest w przypadku kobiety w podróży – ciekawość pozwala jej poznać to, co nowe, nieznane i  interesujące. Czas zatem na… C jak ciekawość Myślę, że każdy podróżnik ma we krwi ciekawość. A kobieta w podróży to już szczególnie. Ja… Continue reading Subiektywny alfabet kobiety w podróży – C

Park Etnograficzny w Kolbuszowej

Parki etnograficzne to miejsca, które lubię odwiedzać. Mogę powiedzieć, że mam już jakieś porównanie, bo choćby w tym roku odwiedziłam co najmniej 6 z nich, w tym, moim zdaniem –  najciekawsze – niemiecki wKommern oraz polski we Wdzydzach Kaszubskich. O tym można przeczytać we wcześniejszych postach, wystarczy kliknąć na nazwy wymienionych miejscowości. Na tle znanych… Continue reading Park Etnograficzny w Kolbuszowej

Subiektywny alfabet kobiety w podróży – B

Czas na kolejną literę alfabetu. W poszukiwaniu inspiracji – przy literze A – przeszukiwałam słownik języka polskiego. B nadeszło samo. Nie wymagało poszukiwań. B jak bilet Mam taką magiczną szufladę, której otwarcie przywołuje wspomnienia z podróży. W zasadzie niczego nie kolekcjonuję (no, może poza książkami kucharskimi i przewodnikami), a jednak nie potrafię wyrzucić starych biletów… Continue reading Subiektywny alfabet kobiety w podróży – B

Spaghetti amatriciana z czarnymi oliwkami

Dzisiaj coś dla miłośników makaronów – spaghetti amatriciana z czarnymi oliwkami. Przepis przywiozłam z Włoch, co prawda z ich północnej części, ale receptura uchodzi za jedną z najbardziej popularnych w Rzymie, mimo że nazwa wskazuje na miejscowość Amatrice jako kolebkę potrawy. Spaghetti amatriciana to coś dla tych, którzy lubią smacznie  zjeść bez zbędnego zmęczenia długim… Continue reading Spaghetti amatriciana z czarnymi oliwkami

Szlak gotyckich zamków – Dzierzgoń

Tym razem postanowiłam skorzystać z gry „Quest – szlakiem tajemnic dawnego Dzierzgonia”. Przyznam, że był to bardzo dobry pomysł. Jak już wspomniałam, Dzierzgoń jest niewielki, więc zwykły spacer, bez ciekawych zagadek, z pewnością zająłby niewiele czasu. Dzięki pomysłowej grze, opartej na rymowanych zagadkach i historii miasta, mamy szansę powędrować ciekawymi miejscami, a motywem przewodnim tej… Continue reading Szlak gotyckich zamków – Dzierzgoń

Sałatka z pieczonym bakłażanem i słodką musztardą

Z wczorajszej wizyty na Mazury i Powiśle przywiozłam nie tylko wspomnienia ciekawych miejsc, ale również smaku sałatki z pieczonym bakłażanem i słodką musztardą mojej przyjaciółki i blogerki w jednym – Ani (Fabryka Czasu Ulotna). Z planowanego pikniku nad jeziorem nic nie wyszło, ale za to wpałaszowałyśmy przysmak w Kamieńcu Suskim, w samochodzie, obok ruin pałacu… Continue reading Sałatka z pieczonym bakłażanem i słodką musztardą

Mazury dla ciekawskich

Lato dobiega końca, praca od kilku dni stała się bardzo intensywna, a w duszy gra tęsknota za odkrywaniem nowych, nieznanych miejsc. Na szczęście nadszedł weekend, a z nim spontaniczny pomysł wycieczki do Iławy. Tu mnie jeszcze nie było! Telefon do przyjaciółki, niespokojnej podróżniczo duszy i blogerki w jednym, i – jedziemy! Opuszczamy Gdynię, zostawiamy za… Continue reading Mazury dla ciekawskich

Malowana wieś Zalipie

Malowana wieś, o swojsko brzmiącej nazwie Zalipie, leży niedaleko Tarnowa. Już sam znak stojący na rogatkach wioski uświadamia, że to wieś jak malowana. Co prawda nie wszystkie domy są pomalowane, ale trzeba przyznać, że i tak ich ilość jest imponująca, a wszystko robi bardzo ciekawe wrażenie, tym bardziej, że zwyczaj malowania ogarnął swym zasięgiem także… Continue reading Malowana wieś Zalipie

Sandomierskie ścieżki prokuratora Szackiego

„Takie dziury jak Sandomierz mają jedną niezaprzeczalną zaletę: wszędzie jest blisko. Zaraz po otrzymaniu telefonu od szefowej prokurator Teodor Szacki z westchnieniem ulgi zostawił zainteresowaną nim w nużący sposób Klarę i opuścił wynajmowaną kawalerkę w kamienicy na Długosza. Mała, brzydka i zapuszczona, miała jedną zaletę – położenie. Na Starym Mieście, z widokiem na Wisłę i… Continue reading Sandomierskie ścieżki prokuratora Szackiego

Muzeum nietypowych rowerów w Gołębiu

To jedyne w Europie Muzeum nietypowych rowerów mieści się mniej więcej w połowie drogi pomiędzy Dęblinem a Puławami w samym środku wsi o swojsko brzmiącej nazwie Gołąb. W tym niebanalnym miejscu można nie tylko poznać historię powstania pojazdu, ale także zrozumieć zawiłe prawa fizyki dotyczące jazdy na bicyklu. W rowerowy świat wprowadza nas ze swadą… Continue reading Muzeum nietypowych rowerów w Gołębiu

Zagadka nr 5 – co to jest?

Zdjęcie zostało zrobione w Muzeum Wsi Opolskiej, gdzie miałam możliwość poczuć, jak ciężkie było życie na wsi w dawnych czasach. Zagadka brzmi: jak się nazywa przedmiot użytkowany przeze mnie i do czego służył? Niezbędna ludziom była między innymi roślina ze zdjęcia poniżej (do użytkowania tego urządzenia).

Cypr Północny – warto zobaczyć

Oficjalnie Cypr Północny jest uznawany jedynie przez Turcję, Nachiczewańską Republikę Autonomiczną iOrganizację Współpracy Islamskiej. Nie oznacza to jednak, że nie można go odwiedzić. Powodów jest wiele – to piękniejsza (moim zdaniem) część wyspy, zielona, ukwiecona, dawniej zwana Ogrodami Cypru. W przeciwieństwie do południowej części można tu zobaczyć latem chmury na niebie i „złapać” nieco cienia. Tutaj… Continue reading Cypr Północny – warto zobaczyć

Wodospad del Toce

Wodospad del Toce ma aż 143 metry długości, jego wody spadają po alpejskim zboczu  tylko w letnich miesiącach, by cieszyć oczy turystów. Poza sezonem woda jest kierowana do produkcji energii elektrycznej. Wodospad del Toce to prawdziwa perełka, jeden z najwyższych wodospadów alpejskich. Można spoglądać na niego z mostku położonego ponad wodami rzeczki Toce, która z… Continue reading Wodospad del Toce

Wakacyjne perypetie

Każde wakacje przynoszą coś nowego –  ludzi, miejsca, smaki, a także kłopoty. Niestety, bez nich życie pewnie nie byłoby aż tak ciekawe. Zacznę od tego, że tegoroczne wakacje były najkrótszymi w moim życiu, tak więc z niecierpliwością wyczekiwałam 16 lipca, kiedy to wsiadłam w nocny samolot do Larnaki, mojej wakacyjnej destynacji. Jeśli myślicie, że doleciałam… Continue reading Wakacyjne perypetie

Cypr na talerzu – smaczny!

Cypr na talerzu – jest zielony i grillem pachnący. Jednym słowem – smaczny. Pod warunkiem, że trafimy do dobrej restauracji. Najlepiej zapytać o radę Cypryjczyka. Moje doświadczenia są różne, połowa samodzielnie odkrytych miejsc z pewnością nie znalazłaby się nigdy więcej na moim kulinarnym szlaku. Są jednak 3 takie miejsca, które z pewnością mogę polecić. Do… Continue reading Cypr na talerzu – smaczny!

Festiwal Tulipanów w Stambule

Bardzo żałuję, że nie mogę być tej wiosny w Stambule, bo właśnie teraz metropolia nad Bosforem rozkwita – dosłownie i w przenośni. Kwiecień to przecież czas Stambulskiego Międzynarodowego Festiwalu Tulipanów, zwanego tutaj Istanbul Lale Festivali. Trudno opisać, jak pięknie wyglądają  kwietniki na ulicach i w parkach, miasto skąpane jest w płatkach tych pięknych kwiatów. Dlaczego tulipan? Wbrew… Continue reading Festiwal Tulipanów w Stambule

Kurfürstendamm vel Ku’damm – najsłynniejsza ulica Berlina

Kurfürstendamm vel Ku’damm to, obok Friedrichstraße i  Unter den Linden, najsławniejsza ulica Berlina. W tym roku obchodzi 129 lecie powstania, a zawdzięcza to samemu Bismarkowi, z którego incjatywy zwykła droga stała się wielkomiejskim bulwarem. Dosłownie tłumaczenie Kurfürstendamm oznacza Groblę Elektorską, dzisiaj żaden z berlińczyków nie nazywa jej inaczej niż Ku’damm, zresztą Niemcy słyną z zamiłowania do skracania swych… Continue reading Kurfürstendamm vel Ku’damm – najsłynniejsza ulica Berlina

Casatiello – neapolitański wielkanocny chleb

Casatiello – neapolitański wielkanocny chleb, czyli Wielkanocny Poniedziałek na włoskim talerzu, a raczej w piknikowym koszyku. Casatiello to nic innego, jak bardzo ciekawie upieczony chleb z dodatkiem wędzonej wieprzowiny i różnego rodzaju serów (w zależności od receptury). Inności dodaje mu fakt, że jest zapiekany wraz z jajkami w skorupkach, umieszczonymi na wierzchu ciasta i „przymocowanymi”… Continue reading Casatiello – neapolitański wielkanocny chleb

Cmentarz na Górze Donas w Gdyni – podróż do przeszłości

Cmentarz  na Górze Donas w Gdyni – podróż do przeszłości Z zamiarem opisania tego zapomnianego gdyńskiego cmentarza noszę się od mojej listopadowej wędrówki w to miejsce. Jak pisałam w swoim poście, znalezienie nekropolii stanowi nie lada wyzwanie dla osób, które nie znają tego zakątka miasta. A szkoda, bo to ciekawa część historii Gdyni, a raczej… Continue reading Cmentarz na Górze Donas w Gdyni – podróż do przeszłości